poniedziałek, 12 marca 2012

Rozdział 20

10 dni później ....

Obudziłam się pięknego wiosennego dnia. Czułam się bardzo dobrze. Za oknem rosły drzewa,kwiaty, wszystko budziło do życia. Słońce ogrzewało mi pokój, nareszcie było w miarę ciepło.


Jedyne co mnie martwiło to to, że Mateusz nie odzywał się do mnie od trzech dni. Powoli zaczynałam się martwić, ale na pewno jest bardzo zajęty i nie ma czasu do mnie zadzwonić... zajęty ? Dopiero teraz dotarło do mnie co pomyślałam. 5 minut by nie znalazł ? Coś jest nie tak. Coraz mniej do mnie dzwonił i było mi trochę przykro. Przez całe 10 dni codziennie spotykałam się z Dominikiem. Paweł podobno znalazł jakąś dziewczynę która mu się spodobała więc mam nadzieję że się w niej zakocha i będzie szczęśliwy bo kochając mnie zapewne jest cały czas raniony, a ja nie chcę tego. Chcę aby mój najlepszy przyjaciel był szczęśliwy. Czekałam tylko jeszcze na ten telefon od Mateusza. Na szczęście była sobota, więc dzień wolny bez planów niestety. Zapewne gdzieś wyskoczę z Dominikiem, bo Karola cały czas zajęta z Wojtkiem i nie ma czasu. W sumie to trochę mi smutno, ale sama nie jestem lepsza. Postanowiłam napisać jej SMS-a żebyśmy się dzisiaj zobaczyły. Odpisała że będzie miała czas dopiero po Południu, więc zostałam sama... Każdy zajęty swoją drugą połówką tylko nie ja. Ale już niedługo. Chwilę później odezwał się mój telefon, wyskoczyłam z łóżka jak najszybciej z nadzieją że to Mateusz. Niestety nadzieja matką głupich. SMS był od Dominika o treści ,, Może coś dzisiaj porobimy ? " .


W sumie ostatnio bardzo zbliżyłam się do Dominika i jest naprawdę dobrze. Więc ubrałam się w legginsy, jakąś bluzkę, botki i kurtkę ze skóry ponieważ było naprawdę ciepło. Wyszłam z domu, słoneczne promienie oświetlały moje jasne włosy i ogrzewały plecy. Dawno nie było takiej pogody. Był już Kwiecień więc coraz bliżej do wakacji, i wybór szkoły... Raczej pójdę do Liceum na profil humanistyczny jeśli mnie przyjmą pomyślałam. Poszłam do Dominika.
-Hej !-powiedziałam z uśmiechem.
-Cześć, może wpadniesz dzisiaj do mnie ?Jestem sam- uśmiechnął się.
-Okej, nigdy nie byłam u Ciebie- powiedziałam.
Jego dom nie był taki jak Mateusza, był bardzo przytulny i mniejszy. W sumie nawet bardziej mi się podobał niż Mateusza. Salon w kolorach brązu i czerwieni, w kuchni dominował kremowy, złoty, brązowy, żółty. Poszliśmy do pokoju Dominika. Dominował kolor czarny i szary, plus elementy białego.


Nad łóżkiem było fajne oświetlenie co przyciągnęło moją uwagę. W pokoju było strasznie ciemno ponieważ na oknach były żaluzje.
-Ciemno tu, taka piękna pogoda a ty po ciemku siedzisz- zapytałam ze zdziwieniem.
-Lubię ciemność, wiem dziwny jestem.
-Nie jesteś, ja też lubię ciemność. Zamknąć się w pokoju i odizolować od świata-powiedziałam.
Dominik położył się na łóżku wiec wzięłam przykład z niego rozglądając się po pokoju. Na jednej ze ścian był ogromny regał z książkami. Bardzo mi się podobał.
-Lubisz czytać ?-zapytałam.
-Tak, uwielbiam. Wszystkie książki znajdujące się w tym pokoju były przeczytane przeze mnie, mogę ci coś pożyczyć-zaproponował.
-W domu mam biblioteczkę, nie pokazywałam ci ale jest strasznie duża, i planuje wszystko z niej przeczytać co mnie zainteresuje. Aktualnie czytam pięć książek na raz, a strasznie dużo mi się podoba po recenzji. Więc dzięki. Kiedyś Ci pokaże-uśmiechnęłam się.
-Mam nadzieję-odwzajemnił uśmiech.
Leżeliśmy na łóżku, było troszkę niezręcznie. Dominik patrzał mi prosto w oczy, kochałam jego oczy. Byłam zakochana w jego oczach, wręcz topiłam się w nich. Jakie były ? Pełne szczęścia i rozkoszy w kolorze mlecznej czekolady ... Dominik był jakiś inny ostatnio. Nagle przybliżył się do mnie i stykaliśmy się nosami. Byłam  w szoku, nie wiedziałam co robić, a on przybliżał swoje usta do moich.


Tak bardzo mi się podobał, ale Mateusz był najważniejszy. Lekko pocałował mnie w usta kiedy zadzwonił mi telefon. Odeszłam od niego ze zdziwioną miną odbierając telefon.
-Tak ?
-Kiedy się widzimy ?- zapytała Karola.
-Nie wiem, nie mogę teraz gadać. Oddzwonie- odpowiedziałam rozłączając się.

-Co ty robisz ? - zapytałam wściekła Dominika.
-Nic-odpowiedział obojętnie.
-Nie powinieneś był-powiedziałam biorąc swoje rzeczy i wyszłam z pokoju.
-Ania !-krzyknął aby mnie zatrzymać ale ja nie miałam zamiaru wracać do pokoju.
Wyszłam na dwór, i szłam jak najszybciej do domu. Minęło kilka minut kiedy Dominik złapał mnie za rękę.
-Przepraszam-powiedział.
-Tylko przyjaźń- powiedziałam.
-Tak-poparł mnie.
W jego oczach widziałam smutek, nie wiem dlaczego ale umiałam czytać z jego oczów i to co widziałam nie było szczęśliwe. Dominik odprowadził mnie do domu i pożegnaliśmy się. Poszłam do domu zjeść obiad, a potem do Karoliny. wybrałyśmy się na zakupy. Zresztą bardzo udane.Kupiłam sobie trampki, spodnie, bluzę, wisior i torbę. Do domu wróciłyśmy około 19. wypadów z Karolą bardzo mi brakowało, ale cieszę się że jest szczęśliwa z Wojtkiem. Po powrocie do domu zalogowałam się na facebooku. widziałam że Mateusz jest dostępny, a nie pisał w ogóle do mnie. Odruchowo weszłam na jego profil i zobaczyłam zdjęcie. Pierwsze co się pojawiło to łzy. Zdjęcie było wstawione przez jakąś laskę z Polski Baśkę. Mateusz siedział z nią na sofie. ,, Ja pierdole, wiedziałam że sobie tam kogoś znajdzie " ! Pomyślałam. Laptopa zatrzasnęłam tak że prawie go uszkodziłam. Potem leżałam na łóżku z nadzieją że może jednak zadzwoni ... ale nie zadzwonił i tak zasnęłam....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz