- Coś ty zrobiła ? Aniaaa ! - wkurzył się mój chłopak.
- Przepraszam ... - jęknęłam kładąc się na sofie.
Chwilę później wrócił z odpowiednimi opatrunkami i przemył mi ranę. Bolało, ale jakoś dałam radę.
- Jedziemy. Nie mam ochoty dłużej tu siedzieć. Załapiemy się na ostatni pociąg o 18.50 - zadecydował.
- Masz rację - stwierdziłam.
Zabraliśmy bagaże, Dominik wszystko pozamykał i wyszliśmy. Nareszcie się uwolniliśmy. Szliśmy pewnym krokiem za rękę. Przypomniała mi się moja wędrówka z dworca do domku. Masakryczne przeżycie. Tym razem czułam się w stu procentach bezpieczna - jak zawsze przy Dominiku. Po dwudziestu minutach doszliśmy a nasz pociąg już stał na swoim miejscu. Wparowaliśmy do pustego przedziału i zasłoniliśmy zasłony. Zazwyczaj robiło się tak aby uniknąć osób towarzyszących w przedziale, jednak nie zawsze to pomagało. Dominik rozłożył się na czterech siedzeniach a ja położyłam się na nim. Całowaliśmy się przez chwilę a potem przytulaliśmy mocno. Po trzydziestu lub czterdziestu minutach musieliśmy przerwać cudowne wylegiwanie się. Wysiedliśmy z pociągu i czekał nas długi spacer.
- Byłeś już tam kiedyś ? - zaczęłam od razu po wyjściu z pociągu gdy Dominik złapał mnie za rękę.
- Byłem, i jest magicznie. Naprawdę, będziesz zachwycona. Ale dość długa droga - uśmiechnął się.
- A jest tu jakiś sklep czy coś ? - zaśmiałam się.
- Jakieś dwa kilometry stąd jest sklep - uśmiechnął się.
- A jak coś nie wypali ? - zasmuciłam się.
Dominik zatrzymał i stanął przede mną tak żeby złożyć cudowny pocałunek na moich ustach.
- Wszystko będzie cudownie - zapewnił mnie.
- Mogę zadzwonić do mamy ? Wiesz telefon ...
- Nie ma sprawy - powiedział dając mi swojego masywnego smartfona.

- Cześć ! Skończyły ci się pieniądze na telefonie ? Mam ci doładować ? - pytała z uśmiechem.
- Ukradli mi go - powiedziałam.
- Kto ci ukradł, jak to ? - zapytała zdziwiona ale nie zdenerwowała się.
- Taki facet sądziad, wkurzyłam się. Ale co zrobić ? Ważne że to nie był ten nowy - stwierdziłam.
- Masz rację. Co robicie ? - zapytała.
- Spacerujemy trochę po lesie - odpowiedziałam
- Już dość późno, wracajcie do domu.
- Oj mamo, już idziemy - skłamałam.
- Muszę kończyć, dostałam nową rolę do filmu i muszę się jej porządnie nauczyć - uśmiechnęła się.
- Gratuluję mamo ! Papa.
- Dzięki, cześć - powiedziała z entuzjazmem.
Szliśmy dalej, mijały godziny, zrobiło się ciemno. Ale mimo to nie bałam się, nigdy się nie bałam gdy miałam przy sobie swojego chłopaka. Drzewa lekko kołysały się od wiatru, już było widać srebrzysty księżyc. W lesie panowała cisza, grobowa. Dominik gdy tylko zobaczył że mi zimno ściągnął z siebie bluzę i dał mi ją. Uwielbiałam tę fioletową ogromną bluzę z SSG. Uśmiechnął się do mnie a potem przytulił mocno do siebie.
- Już tylko chwilka, i zobaczysz to magiczne miejsce. To znaczy raczej będziesz musiała poczekać do jutra, bo jak jest ciemno to nie wszystko widać.
- Nie mogę się doczekać - przyznałam.
Gdy szliśmy dalej cały czas przybywało drzew. Było coraz mniej pustej przestrzeni. Drzewa dodają pozytywnej energii - tata zawsze to powtarza. Podobno gdy się do niego przytulisz to posiada ono właściwości uspakajające i nie tylko. Dominik chwycił za dużą gałąź i odsłonił drogę. Zobaczyłam to. Piękne jezioro, góry i wypływający z gór wodospad. Góry były oświetlone, porośnięte ślicznymi roślinami. Dominik zdjął plecak i wziął mnie na ręce. Staliśmy na górze a gdy zeszliśmy na dół mieliśmy bezpośredni dostęp do wody. Pocałował mnie w świetle księżyca i wróciliśmy na górę. Była 23. Zaczęliśmy rozkładać namiot - było to dość trudne. Dużo kijków i dużo materiału jednak po pół godziny stał już rozłożony. Był koloru zielono-szarego. Gdy wchodziło się do środka to znajdowało się w przedsionku, a naprzeciw znajdowało się duże wejście do pomieszczenia głównego. Weszliśmy - było bardzo dużo miejsca. Przez jakiś czas męczyliśmy się z pompowaniem materacu a potem uporządkowaliśmy wszystkie swoje rzeczy oraz pościeliliśmy łóżko.
- Przebież się w strój misiu - szepnął mi Dominik do ucha całując mnie w szyję.
- Teraz ? - zdziwiłam się.
- Tak ... - powiedział ściągając spodnie i koszulę. Miał na sobie zielone kąpielówki. Ja natomiast szybo się przebrałam i zeszłam na dół gdy mój mężczyzna siedział na brzegu ...

Kochani !
Zaskoczyliście mnie. A najbardziej dwie osoby które ostatnio skomentowały.
Wstawiam krótki rozdział, ponieważ brakło mi czasu na napisanie dłuższego.
Dziękuję wam za komentarze i za wyświetlenia :**
Następny rozdział : 5700 wyświetleń, 5 komentarzy od różnych osób.
Pokażcie że czytacie ! ♥
+ Macie do mnie jakieś pytanie ?
Zapraszam do akcji ,, Zadaj mi pytanie " na moim drugim blogu.
Za każde pytanie się odwdzięczę.

nie wiem czym Cię zaskoczyłam, bo naprawdę miło się to czyta :* J.B.
OdpowiedzUsuńjuż dawno nie było tylu rozdziałów w jednym miesiącu :>
OdpowiedzUsuńbardzo mnie to cieszy :]
Czytelniczka A.
Nie czekaj na te 5 osób . Dawaj nowy rozdział <333
OdpowiedzUsuń` Pozdrawiam Daga ;*
Pewnie i tak się nie doczekam na te pięć komentarzy, więc dodam 31.01 lub 01.02 nowy rozdział :)
OdpowiedzUsuńZaglądam tu co jakiś czas i miło widzieć jakiś nowy rozdział :) Wciągnęła mnie ta historia :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Ewa
No to się już doczekać nie moge ; )
OdpowiedzUsuńpostaraj się wymyślić jakiś dłuuuuuugi rozdział ; )
i może pomyśl o tym że nie zeby dodawać jak bedzie jakaś ilość widzów i komentarzy .. tylko np regularnie co 2 tygodnie ; )
` Pozdrawiam Daga ; *
nadal nie ma rozdzialu :(
OdpowiedzUsuńSupcio, nie mogę się doczekać :)! ~M.
OdpowiedzUsuń