niedziela, 20 stycznia 2013

Rozdział 44


Rozdział dedykuję mojej najlepszej przyjaciółce Karolinie która czyta wszystkie rozdziały od samego początku istnienia tej książki. Dzięki że jesteś ;3

on

Chwilę później znaleźliśmy się na łódce. Niespodzianka polegała po prostu na wypożyczeniu łodzi. Bardzo mi się to spodobało. Słońce ogrzewało moje plecy, pogoda była cudowna. Gdy już siedzieliśmy wygodnie  - Dominik na środku wiosłując a ja na ,, dziobie " ściągnęłam z siebie ubrania i zaczęłam się opalać. Dominik również nie miał koszulki i dzięki temu mogłam podziwiać jego nagi tors. Po jeziorze krążyły też dwie inne łodzie. Nasza była zielono- biała i dość duża. Od razu widać że są one zadbane. Płynęliśmy w ciszy obserwując wszystko dookoła. Łabędzie pływające po jeziorze były cudowne, uciekały przed płynącymi łodziami. Na plaży opalało się mnóstwo ludzi, część już pływała. Od tej strony jezioro jest bardzo zaludnione, natomiast od strony naszego domku całkowita pustka. Było to dość dziwne. Znaleźliśmy się na środku jeziora, Dominik zatrzymał łódź więc usiadłam pośpiesznie obok niego. Przytulił mnie a potem dając mi buziaka chwycił mnie jedną ręką za plecy a drugą przytrzymywał mi nogi. Chwilę później znaleźliśmy się w wodzie. Wyskoczył z łodzi ze mną tak szybko że nawet się nie zorientowałam że chce to zrobić. Chwilę później wynurzyłam się i zaczęłam się śmiać co powodowało tracenie siły i energii. Dominik również był rozbawiony. Pływaliśmy na środku ogromnego jeziora, dookoła nie było nikogo. Woda była ciepła a promienie słońca odbijały się od niej. Wszystko było takie piękne. Nareszcie uciekliśmy od domu w którym prześladował nas jakiś starzec, widziałam jednak po minie Dominika że martwi się o dom. Mój chłopak wyciągnął z łodzi okularki do pływania i podał mi je. Uśmiechnęłam się po czym założyłam je na siebie.
- Spójrz na dół. Wygląda jak magiczna kraina wodna - rozmarzył się.
- Przesadzasz - stwierdziłam zanurzając się pod wodę.
Było cudownie ! Płynęłam coraz bliżej dna. Pokryte było ono złotym piaskiem na którym leżały różne kamienie i muszle. Byłam zaskoczona że coś takiego można znaleźć w zwykłym jeziorze - przecież to nie morze - pomyślałam. Obok mnie leżał ogromny głaz a na nim rosły różne wodne rośliny. Wszystko było takie magiczne. Wynurzyłam się na sekundę żeby złapać trochę powietrza. Płynęłam po czyściutkiej błękitnej wodzie. Czułam się wolna - pływanie jest cudowne. Wszystko co cię otacza to ona - delikatna, błękitna, lekka woda. Dominik również znalazł się pod wodą. Złapał mnie za ręce i pocałował lekko. Chwilę później płynęliśmy razem prawie dotykając dna. Było tu jakieś 2,5 metra głębokości. Podobało mi się. Wynurzyliśmy się aby złapać oddech.


- Gdzie jest łódź kochanie ? - zapytałam z uśmiechem.
- Nie ma ! - powiedział przerażony spoglądając za siebie.
Powoli brakowało mi siły. Oboje płynęliśmy dość szybko opływając ogromny głaz który miał wyznaczać środek jeziora. Miał jakieś dziesięć metrów. Nie można było zobaczyć co znajduje się za nim. Nie miałam siły, woda coraz bardziej wciągała mnie na dno.
- Jest ! - krzyknął zadowolony.
- Widocznie odpłynęliśmy tak daleko i nie wiedzieliśmy o tym, albo ona sama odpłynęła - uśmiechnęłam się.
Dominik wskoczył na łódź choć nie było to łatwe zadanie ponieważ gdy chciał wejść łódka przechylała się i nalewało się do niej wody. W końcu jednak wszedł a potem i mnie wciągnął. Po bardzo krótkim czasie byłam już zupełnie sucha. Płynęliśmy dalej.
- Martwisz się ? - zapytałam.
- Trochę tak, w końcu to dom rodziców - westchnął.
- Będzie dobrze - powiedziałam siadając mu na kolana.
Automatycznie przestał wiosłować i zaczął mnie całować. Zapomniałam o wszystkich kłopotach, zmartwieniach, o tym że Mateusz istnieje, o tym że rodzice z chęcią po powrocie mnie zabiją, o tym że zaraz pójdę do szkoły średniej i będzie mi cholernie trudno, o tym że moja przeszłość to wielka pustka i smutek. Pamiętałam tylko o tym, że go kocham. Trwało to kilka minut - cennych minut. Płynęliśmy dalej, zobaczyłam znajomy mostek. Okazało się że przepłynęliśmy całe jezioro i właśnie wróciliśmy do domu.
- A jak oddasz łódź ? - zapytałam z uśmiechem.
- Jest własnością rodziców, tam jest tylko przechowywana - stwierdził zabezpieczając ją przed złodziejami.
- Kocham Cię - szepnęłam, ale nie usłyszał.

łódka

Tak dawno mi tego nie mówił. Czuję się źle, głowa znowu boli. Ale przecież mu nie powiem. Zebrałam się i szybkim krokiem opuszczałam plażę, potem las. Szedł za mną i tyle. Zawsze coś musi się zepsuć - klęłam w myśli. Gdy doszliśmy Dominik otworzył pośpiesznie dom i zaczął sprawdzać wszystkie pomieszczenia po kolei. Ja poszłam od razu do sypialni.
- Totalny bałagan ! - krzyknęłam.
Dominik wbiegł do sypialni i zrobił duże oczy. Rzuciłam się na łóżko i zasnęłam ...

Obudziłam się dwie godziny później. Coś było nie tak. Dominik w tym czasie oczywiście posprzątał całą sypialnię - nic nie zginęło. Strach jednak już nam towarzyszył. Nawet nie wybił okna, ani nie wyważył drzwi, a wszedł. Usiadłam na balkonie i zadzwoniłam do Karoliny. Rozpłakałam się.
- Cześć ... - zaczęłam niezręcznie.
- No nareszcie ! Co u Ciebie ? Nudzę się tu bez Ciebie, wracaj szybko - uśmiechnęłam się słysząc to z jej ust.
- Mamy kłopoty. Opowiem Ci na miejscu. W ogóle ostatnio się jebie wszystko, albo mi się tylko tak wydaje - stwierdziłam.
- I tak wszystko się ułoży. A ja dostałam papier ze szkoły i dostałam się ! Cieszę się.
- Ja dostałam już jakiś miesiąc temu, nie wiem dlaczego. Ale i tak szkoda że idziemy do innych szkół.
- Przecież będziemy się widywać - westchnęła.
- Nie wiem, może zmienię zdanie.
- Oj tak ! Zmień zdanie - poprosiła z nadzieją.
- Muszę kończyć - powiedziałam widząc starucha na balkonie.
- Cześć ! - uśmiechnęła się.

- Czego chcesz !? - krzyknęłam.
- Popatrzeć na twoją śliczną buzię - powiedział tak cicho, że ledwo usłyszałam. Wparowałam do domu  i chwilę później zadzwonił dzwonek. Zanim otworzyłam sprawdziłam kto to, ale nikogo nie było. Podniosłam z ziemi kartkę.


Przeszły mi ciarki po plecach. Wróciłam do sypialni, łzy popłynęły po moich policzkach. Co teraz robi  Dominik ? Przez tą całą aferę ze starcem nawet mnie nie przytuli, i nie powie że kocha. A jeśli już nie kocha ? Panikuję ! Co się ze mną dzieje ? A co z nim ? Co z nami ? Płakałam przez dobre piętnaście minut aż w końcu Dominik wszedł do pokoju.
- Ania? Ty płaczesz ?- zapytał zdziwiony, ale ja nic nie odpowiedziałam tylko szlochałam cicho. Położył się obok mnie i obserwował moją twarz.
- Nie płacz. Kocham Cię - szepnął.
Przestałam. Rzuciłam się na niego od razu i zaczęłam całować jego gorące wargi. Pieściliśmy się nawzajem. Delikatnie całowałam jego tors i szyję, jego ręka bardzo szybko znalazła się pod moim stanikiem. Jego koszulka spadła na podłogę, zaraz potem moja. Całował moje piersi robiąc to czule i delikatnie. Uwielbiałam to. Chwilę później nie zostało na mnie nic. Dominik miał na sobie niebieskie bokserki z śmiesznym nadrukiem które też chwilę później zostały usunięte. Całowaliśmy się namiętnie  tak że brakło mi tchu.
- Masz? - zapytałam z nadzieją.
- Nie mam - odpowiedział z żalem.
Mimo tego kontynuowaliśmy pieszczoty. Dlaczego nie mogę czasem być niegrzeczną dziewczynką ? To fajne ! Po tej nocy jednak, nadal byłam dziewicą i wszystko przez brak zabezpieczenia. Ale przecież jest jeszcze tyle czasu. Naprawdę go pragnę ...


Dzień 4

Wstałam pierwsza około ósmej rano. Cicho założyłam bokserki i podkoszulkę, następnie zeszłam na dół. Pod drzwiami czekała na mnie kolejna twórcza wiadomość od psychopaty. Tym razem nie przeczytałam jej, ale schowałam do swojej szuflady jako dowód gdyby coś miało iść na policję. Dominik nie wiedział o żadnej kartce. Pewnie wpadłby w szał. Zadzwoniła do mnie mama. W kółko powtarzałam tylko ,, Tak mamo, dobrze mi tutaj. Dobrze się odżywiam. Jestem szczęśliwa. Nie chcę wracać. Dominik jest dla mnie dobry. Tak, tęsknię ". Potem jeszcze zadzwonił brat i musiałam znowu powtarzać to samo. Razem z dziewczyną wybrał się nad morze i też mu tam dobrze. Tata również zadzwonił ale zanudzał mniej niż mama. I to mi się podobało. Mówił że opiekuje się moim pieskiem, za którym bardzo tęsknie. Opowiadał też swoje ostatnie przygody i było zabawnie. Chyba mi wybaczył ucieczkę. Tak myślę. Powiedział nawet że dom jest pusty beze mnie. Trochę się wzruszyłam. Chwilę później wstał Dominik.
- Kochanie, ucieknijmy stąd na dwa dni - zaproponował na wstępie.
- Serio? Gdzie? - zapytałam.
- Weźmiemy namioty, śpiwory, jedzenie, ubrania i wyjedziemy gdzieś do lasu- zaśmiał się.
- Byłoby cudownie. Kiedy to robimy ? - zapytałam od razu.
- Jutro ? Potem wrócimy tak żeby starzec się nie zorientował i będzie lepiej. - stwierdził całując mnie w czoło.
Zjedliśmy razem śniadanie a potem chwilę rozprawialiśmy nad dzisiejszą nocą.
- Naprawdę chciałaś to zrobić ? - zapytał.
- A co stoi na przeszkodzie ? Kocham Cię ... - wyznałam.
- Czyli zjebałem - powiedział zasmucony.
-Ej ! Mamy jeszcze dużo czasu. Nie zmienię zdania - obiecałam.
- Kocham Cię - wzruszył się.

Po śniadaniu ubraliśmy się i poszliśmy do sklepu po zakupy na wyjazd. Kupiliśmy termosy, pojemniki na jedzenie i gotowe przekąski. Nie zapomnieliśmy o słodyczach i wodzie. Gdy wróciliśmy do domu zaczęłam się pakować. Mieliśmy do dyspozycji trzyosobowy namiot z przedsionkiem. Zapakowałam do plecaka trzy bluzki, dres, bluzę, bieliznę, krótkie spodenki i sukienkę. Zabrałam również olejek do opalania, okulary i szczotkę do włosów. Dołożyłam również jedzenie. Dwa śpiwory zapakowałam do dużej torby Dominika.
- Muszę skoczyć do apteki -powiedział nagle i wyszedł. Zamknął mnie na klucz. Chwilę później dostałam kolejną kartkę. Przeczytałam.
,, Gdzie się podział twój ochroniarz ? Może wejdę i się pobawimy mała?"
Co za kretyn. Zaśmiałam się chowając kartkę. Wróciłam do pakowania. Chwilę później wrócił Dominik. ,, Mam" powiedział triumfalnie wrzucając do plecaka paczkę fioletowych prezerwatyw. Uśmiechnęłam się. Później spakował kilka ubrań i oglądaliśmy jakiś film. Potem poszłam do łazienki i dokładnie wyliczyłam kiedy powinnam mieć okres. Już niedługo. Nie ma co się martwić nie ? Przecież chcę. Zaczęły się wkradać wątpliwości. Stałam przed lustrem i patrzyłam sobie prosto w twarz. Może po prostu nie myśl o tym teraz ? Zapytałam siebie. Okej. Gdy wróciłam do pokoju Dominika nigdzie nie było. Wybiegłam na dwór a zaraz potem głupia poszłam do starca. Gdy już przeszłam przez płot Weszłam po starych schodach na werandę i zapukałam do drzwi. Sekundę później otworzył mi ten okropny dziad.
- Gdzie on jest ? Odwaliło Ci ? Czego od nas chcesz ? - pytałam wściekła.
- Kto ? Cieszę się że przyszłaś do mnie. Chodź- powiedział zachwycony.
- Nie udawaj ! Wal się, nigdzie nie wchodzę - zaprotestowałam.
- Nikogo nie ukradłem - zaśmiał się - Ale możesz sprawdzić - zachęcał mnie.
Wybrałam szybko numer do Dominika.
- Gdzie jesteś ? - panikowałam.
- Przepraszam, sąsiadka poprosiła mnie o pomoc i poszłem do niej na chwilę - odpowiedział.
W tym momencie starzec pociągnął mnie mocno za ramie.
- Zostaw mnie ! Krzyknęłam po czym telefon wypadł mi z ręki. Ale to nie było najważniejsze. Przeskoczyłam przez płot po czym biegłam ile sił w nogach ...

las

Kochani !
Macie długi rozdział ze zdjęciami ♥
Dodaję go wcześniej bo już napisałam więc po co mam czekać ?
Drogie Anonimki podpisujcie się chociaż imieniem proszę.
I to nie jest tak że ja się spóźniam z rozdziałami.
Po prostu dzisiaj jest 5400 wyświetleń i myślę sobie - to jeszcze 100, ale jutro napiszę już rozdział.
I wchodzę następnego dnia a tu 5520 np. I co ? Kapa. Dzięki że czytają te trzy osoby przynajmniej. Jeśli ktoś jeszcze to komentarz :* Bo wyświetlenia szybko rosną i bardzo się cieszę.
Następny rozdział jak będą 4 komentarze (od różnych osób, ode mnie się nie liczą) i 5550 wyświetleń :*
+ Wprowadziłam zamiast tekstu zdjęcie ( list od starca) podoba się ?



+ Blog.
+ Tumblr


10 komentarzy:

  1. rozdział jest świetny :]
    czytam od początku mam nadzieję że jeszcze długo będziesz pisać :>
    Czytelniczka A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akcja coraz bardziej się rozkręca co mnie bardzo cieszy. :P Fajnie się czyta. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie *-* I dzięki za dedyk XDD :* ~ K.

    OdpowiedzUsuń
  4. chcemy więcej, chcemy więcej :D
    nie mogę się doczekać kolejnego :> J.B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie zaskoczyłaś tym komentarzem ! Wyświetlenia są i 4 komentarze również. Teraz muszę w ekspresowym tempie napisać rozdział ! Na szczęście mam już część. Pojawi się dzisiaj lub jutro. Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
  5. Super rozdział. Nie mogę się doczekać następnego :)! ~M.

    OdpowiedzUsuń