Gdy się obudziłam wymknęłam się do kuchni i zaczęłam robić śniadanie. Dominik był już pod prysznicem. W pewnym nieoczekiwanym momencie stanął za mną i objął mnie z całej siły w talii. Odróciłam się jednym ruchem i pocałowałam go w usta. Uśmiechnął się, a potem znowu zadzwonił mój telefon.
- Ania, rodzice są okropnie źli na Ciebie. Ja nie wiem, co oni Ci zrobią jak wrócisz. Pewnie szlaban do końca wakacji .. - westchnął Maciek.
- Maciek, przejmujesz się tym bardziej niż ja ! Człowieku, ja jestem cholernie szczęśliwa i świetnie się tutaj bawię. Weź ze mnie przykład - powiedziałam z uśmiechem.
- Ale zadzwoń czasem do brata - zaśmiał się.
- Okej, to cześć - odpowiedziałam.
- Cześć.
- Pogoda jest cudowna - odezwał się Dominik całując mnie w czoło.
- Idziemy tam gdzie wczoraj ? - zapytałam z nadzieją.
Dominik bez wahania się zgodził, a ja poszłam do toalety i szybko założyłam na siebie swój różowiasty strój i na niego kwiatową sukienkę. Chwyciłam Dominika za rękę i udaliśmy się nad jezioro. Gdy doszliśmy na miejsce Dominik rozłożył kocyk i rozebrał się. Miał fioletowo czarne kąpielówki. Stał na brzegu i myślał o czymś.
- Ta woda jest lodowata - jęknełam stojąc obok niego. Plaża była pusta.
Dominik jednym ruchem ściągnął ze mnie sukienkę, wziął mnie na ręce i wszedł do wody. Zaczęłam się śmiać po czym piszczeć z zimna. Woda sięgała mi do szyi. Gdy już mnie puścił stałam na piaszczystym dnie. Było na nim mnóstwo kamieni i muszli które cały czas wbijały mi się w stopy. Dominik zaciągnął mnie pod wodę i zaczął całować. Pierwszy raz w życiu całowałam się pod wodą. Było to dość ciężkie, ale udało się. Była to najromantyczniejsza chwila jaką przeżyłam.

Wypłynęliśmy na powierzchnię i zaczęliśmy się śmiać. Nie czułam już zimna. Zaczęłam płynąć przed siebie a Dominik zaczął mnie gonić. Świetnie się bawiliśmy. Jedyne co mnie dziwiło to pustka na plaży. Z drugiej strony to dobrze, przynajmniej nikt nas nie obserwuje. Zaczęłam nurkować, Dominik chwycił mnie za nogę i przyciągnął do siebie. Przytulając się okręciliśmy się dwa razy o kąt 360 stopni. Wynurzając się zaczęłam kaszleć, trochę wody nalało mi się do nosa. Potem wyszliśmy na piaskową plażę. Dominik rozłożył kocyk na którym położyliśmy się oboje.
- Zgłodniałam- szepnęłam do Dominika.
- Ja też - stwierdził wyciągając z torby pudełko pełne truskawek. Po jakimś czasie opróżniliśmy je i znowu poszliśmy pływać.Tak świetnie się bawiliśmy że całkowicie straciliśmy poczucie czasu.
- Zgłodniałam- szepnęłam do Dominika.
- Ja też - stwierdził wyciągając z torby pudełko pełne truskawek. Po jakimś czasie opróżniliśmy je i znowu poszliśmy pływać.Tak świetnie się bawiliśmy że całkowicie straciliśmy poczucie czasu.
- Piętnasta - odezwał się Dominik.
- Wracamy ? - zapytałam.
- Tak, woda zrobiła się trochę zimna - powiedział wychodząc z wody.
Szliśmy znowu lasem. Było tutaj tak przyjemnie. Świeże powietrze i śpiewające ptaki nad głową. Zielone drzewa powalały swoim wyglądem, a niedaleko domku odkryliśmy jabłoń która tak po prostu rosła sobie na środku lasu. Dominik zerwał kilka jabłek i włożył do torby. Gdy już byliśmy w domu położyłam się na sofie przed telewizorem i oglądałam powtórkę swojego ulubionego serialu.
- Kochanie, muszę iść do sklepu bo zaczyna brakować nam jedzenia - odezwał się Dominik.
- Mam iść z Tobą ?- zapytałam.
- Dam sobie radę, wrócę za jakieś dwadzieścia minut - uśmiechnął się.
Wstałam i zamknęłam drzwi na klucz a potem wróciłam na sofę i z zaciekawieniem oglądałam dalej swój serial po czym nie minęło pięć minut a już rozległ się dzwonek.
- Kochanie, czego zapomniałeś ? - zaśmiałam się.
Przekręciłam klucz w drzwiach. Jak szybko je otworzyłam, tak szybko zamknęłam. To był on ! Mężczyzna goniący mnie przez pół drogi, gwałciciel. Nabazgrał coś na kartce i przykleił na oknie.
,, OTWORZYSZ DOBROWOLNIE, CZY MAM WYBIĆ SZYBĘ KOLEŻANKO ? "
W pięć sekund pozamykałam wszystkie okna, pobiegłam na górę zamykając się w pokoju na klucz. Chwyciłam za telefon i od razu zadzwoniłam do Dominika.
- Błagam Cię wracaj szybko do domu. On znowu chce mnie dorwać - jęknęłam po czym rozłączyłam się i cicho otworzyłam drzwi od pokoju w którym przebywałam. Na palcach zeszłam dwa schody w dół i spojrzałam lekko. Uderzył ręką w okno, ale nic to nie dało. Chwilę potem zmył się tak po prostu. Dominik wparował do domu przytulając mnie mocno do siebie. Zobaczył kartkę na oknie i na jego twarzy pojawił się gniew.
- Nie ogarniam tego kolesia - stwierdził.
- Mówiłam Ci, że mnie gonił jak szukałam tego domku - powiedziałam.
- Nie mogę odstępować Cię na krok kochanie - stwierdził z uśmiechem.
Wieczorem Dominik zrobił pyszną kolację i razem oglądaliśmy jakiś horror. Cały czas objęci obawialiśmy się oboje co dalej się zdarzy. Siedzieliśmy w ciemnym pokoju. Gdy w filmie panowała chwila grozy i ciszy rozległo się głośne pukanie do drzwi. Znieruchomiałam i jednym ruchem zapauzowałam film. Dominik zerwał się z kanapy i spojrzał przez okno.
- To znowu on - szepnął ....

Szliśmy znowu lasem. Było tutaj tak przyjemnie. Świeże powietrze i śpiewające ptaki nad głową. Zielone drzewa powalały swoim wyglądem, a niedaleko domku odkryliśmy jabłoń która tak po prostu rosła sobie na środku lasu. Dominik zerwał kilka jabłek i włożył do torby. Gdy już byliśmy w domu położyłam się na sofie przed telewizorem i oglądałam powtórkę swojego ulubionego serialu.
- Kochanie, muszę iść do sklepu bo zaczyna brakować nam jedzenia - odezwał się Dominik.
- Mam iść z Tobą ?- zapytałam.
- Dam sobie radę, wrócę za jakieś dwadzieścia minut - uśmiechnął się.
Wstałam i zamknęłam drzwi na klucz a potem wróciłam na sofę i z zaciekawieniem oglądałam dalej swój serial po czym nie minęło pięć minut a już rozległ się dzwonek.
- Kochanie, czego zapomniałeś ? - zaśmiałam się.
Przekręciłam klucz w drzwiach. Jak szybko je otworzyłam, tak szybko zamknęłam. To był on ! Mężczyzna goniący mnie przez pół drogi, gwałciciel. Nabazgrał coś na kartce i przykleił na oknie.
,, OTWORZYSZ DOBROWOLNIE, CZY MAM WYBIĆ SZYBĘ KOLEŻANKO ? "
W pięć sekund pozamykałam wszystkie okna, pobiegłam na górę zamykając się w pokoju na klucz. Chwyciłam za telefon i od razu zadzwoniłam do Dominika.
- Błagam Cię wracaj szybko do domu. On znowu chce mnie dorwać - jęknęłam po czym rozłączyłam się i cicho otworzyłam drzwi od pokoju w którym przebywałam. Na palcach zeszłam dwa schody w dół i spojrzałam lekko. Uderzył ręką w okno, ale nic to nie dało. Chwilę potem zmył się tak po prostu. Dominik wparował do domu przytulając mnie mocno do siebie. Zobaczył kartkę na oknie i na jego twarzy pojawił się gniew.
- Nie ogarniam tego kolesia - stwierdził.
- Mówiłam Ci, że mnie gonił jak szukałam tego domku - powiedziałam.
- Nie mogę odstępować Cię na krok kochanie - stwierdził z uśmiechem.
Wieczorem Dominik zrobił pyszną kolację i razem oglądaliśmy jakiś horror. Cały czas objęci obawialiśmy się oboje co dalej się zdarzy. Siedzieliśmy w ciemnym pokoju. Gdy w filmie panowała chwila grozy i ciszy rozległo się głośne pukanie do drzwi. Znieruchomiałam i jednym ruchem zapauzowałam film. Dominik zerwał się z kanapy i spojrzał przez okno.
- To znowu on - szepnął ....
Kochani !
Dzięki za wyświetlenia, i w ogóle za to że jesteście ze mną już tak długo.
Piątego lutego minie rok, odkąd piszę tę książkę.
Rozdział trochę krótki, wiem.
Życzę wam wszystkiego najlepszego w nowym roku ! ♥
Zapewne zauważyliście że zrobiłam strony na blogu.
Teraz wszystko wygląda o wiele lepiej.
Czytaliście już stronę : O mnie ?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz