-Jutro egzamin humanistyczny, mam tremę już teraz - panikowała.
-Tak, ja też. Będziesz się uczyć ? - zapytałam.
-Powtórzę wiadomości z całego gimnazjum, może mi się uda. Ale masakra, dużo tego - martwiła się.
-Muszę mieć dość dużo punktów żeby się dostać do tej szkoły fotograficznej - odpowiedziałam.
-No właśnie, ja też. Boję się że mi braknie punktów - zasmuciła się.
-Spoko, będzie dobrze. Chodźmy na ten polski.
Weszłyśmy do klasy i zajęłyśmy swoje miejsca. Kolejna lekcja Polskiego była powtórzeniem do egzaminu. Dzisiaj powtarzaliśmy wszystkie formy pisemne m.in list, opowiadanie, rozprawka, felieton, zaproszenie itd. W końcu zadzwonił dzwonek więc zaczęłam rozmawiać z Dominikiem. Ostatnio bardzo się ze sobą zżyliśmy i jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Dominik idzie ze mną do tej samej szkoły, ale niestety Karola idzie do liceum. Nie powiem że cieszę się z tej wiadomości, bo nie... W gruncie rzeczy jest mi strasznie smutno. Ale co mogę zrobić ? Ten dzień strasznie się dłużył. W dodatku po Matematyce czyli drugiej lekcji strasznie zaczęła mnie boleć głowa co doprowadziło do mojej nieuwagi na kolejnych lekcjach.
Byłam nieprzytomna, a gdy ktoś do mnie mówił to nie odpowiadałam więc wszyscy się ode mnie odsuwali. Byłam w innym świecie, raczej w tym świecie smutku i bólu. Nie chciałam znowu cierpieć, myślałam że jak wszystko usunę co mam po nim to zapomnę. Myślałam, ale się pomyliłam, było jeszcze gorzej. Czuje tylko pustkę. Wszystko wyrzuciłam ale przecież wspomnień nie wyrzucę... Gdyby się dało byłabym naprawdę szczęśliwa, ale czy na pewno ? Czy warto wymazywać wspomnienia w których byliśmy naprawdę szczęśliwi ? Chyba nie ... moje rozmyślenia przerwał dzwonek na kolejną, już ostatnią lekcję. Była to historia na której mieliśmy sprawdzian z całej trzeciej klasy. Poszedł mi nawet dobrze. Wróciłam jak najszybciej do domu nie rozmawiając z nikim. Położyłam się na łóżku z zeszytem od polskiego z pierwszej klasy czytając stare wiadomości. Po dziesięciu minutach zorientowałam się że wcale nie czytam rzeczy z zeszytu tylko wpatruje się w jeden punkt myśląc o nim. Często tak miałam, zastanawiałam się czy może da się jeszcze naprawić nasze relacje. Kara na kompa kończyła mi się już po egzaminach. W końcu chciałam się wziąć w garść więc poszłam po tabletkę i zaparzyłam sobie zieloną herbatę. Mimo tego że mi nie smakowała wypiłam ją. Następnie zaczęłam przeglądać zeszyty z Polskiego, Historii i WOS-u. Oczywiście robiłam sobie częste przerwy m.in na wyjście z psem, spacer z słuchawkami, rozmowy telefoniczne z Dominikiem i Karolą oraz jedzenie. Około 20 skończyłam. W sumie nawet się tak dużo nie uczyłam tylko przeglądałam wiadomości z 1 i 2 klasy bo już dawno o nich zapomniałam. Byłam padnięta więc poszłam wziąć ciepłą kąpiel z dużą ilością płynów do kąpieli.
Potem zjadłam na szybko kolację i położyłam się do łóżka. W pewnej chwili zadzwonił telefon. Nie zerkając kto dzwoni nacisnęłam zieloną słuchawkę i powiedziałam :
-Tak ?
-yy.. Cześć - odezwał się smutny głos Mateusza. Poznałam go od razu. Byłam bardzo do niego przywiązana.
-He..j - wykrztusiłam.
-Zła jesteś ? Wierzysz im ? - pytał.
-Nie, a czy wierzę to sama nie wiem - odparłam.
-Rozumiem. Myślisz że jeszcze może coś kiedyś nam się uda ? - zapytał.
-Myślę.... że w sumie, nic nie myślę. - odpowiedziałam.
-Spotkamy się jutro po egzaminie ? - zapytał.
-Gdzie ? - zapytałam.
-Ławka- odpowiedział krótko.
-Dobrze, będę. Idę już spać.. - kończyłam.
-Dobranoc - pożegnał się, a ja rozłączyłam się.
Przez następne dwie godziny zastanawiałam się czemu zgodziłam się na to spotkanie. Nie miałam pojęcia co się ze mną działo ? W końcu o 2 zasnęłam ...
-Tak ?
-yy.. Cześć - odezwał się smutny głos Mateusza. Poznałam go od razu. Byłam bardzo do niego przywiązana.
-He..j - wykrztusiłam.
-Zła jesteś ? Wierzysz im ? - pytał.
-Nie, a czy wierzę to sama nie wiem - odparłam.
-Rozumiem. Myślisz że jeszcze może coś kiedyś nam się uda ? - zapytał.
-Myślę.... że w sumie, nic nie myślę. - odpowiedziałam.
-Spotkamy się jutro po egzaminie ? - zapytał.
-Gdzie ? - zapytałam.
-Ławka- odpowiedział krótko.
-Dobrze, będę. Idę już spać.. - kończyłam.
-Dobranoc - pożegnał się, a ja rozłączyłam się.
Przez następne dwie godziny zastanawiałam się czemu zgodziłam się na to spotkanie. Nie miałam pojęcia co się ze mną działo ? W końcu o 2 zasnęłam ...
Drodzy czytelnicy !
Przepraszam za długą nieobecność.
Dzisiaj znalazłam troszkę czasu i weny więc macie
taki sobie mały, krótki rozdział :)
Obiecuję niedługo opublikować następny :D
+ Dziękuje za prawie 500 wyświetleń <3
Super ! Masz talent :P Serdecznie Zapraszam do mnie :P Też się param pisarstwem :D A blog naprawdę super ! Mówię Ci ;p
OdpowiedzUsuńDziękuje : ))
OdpowiedzUsuń