czwartek, 12 grudnia 2013

Rozdział 54

Późnym wieczorem, gdy oboje już leżeliśmy w moim łóżku, rozległ się głośny dźwięk telefonu. Serce zaczęło mi bić szybciej na samą myśl że to może być Max. I był... Tym razem nie odebrałam. Usunęłam jego numer i wyłączyłam telefon chowając go do szuflady. Dominik dopytywał się kto dzwoni ostatnio do mnie tak często, ale mu nie powiedziałam. Nie był zły, powiedział że mi ufa.
Następnego dnia wybraliśmy się na zakupy do galerii i wydaliśmy chyba całe kieszonkowe. Później Dominik mnie zaprosił na kawę, więc siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Ja mu opowiadałam co robiłam w Londynie, a on mi co robił gdy mnie nie było. Pominęłam wszystkie sytuacje związane z Maxem. A co będzie jeśli Dominik się dowie o wszystkim ? A jeśli ja się dowiem o czymś co mi się nie spodoba ?
Po południu zrobiliśmy sobie pizzę na obiad, a później weszłam na facebook'a żeby zapytać co u Pawła i Karoliny. Okazało się że ich wakacje są cudowne. Oboje bardzo zadowoleni i szczęśliwi spędzają swój czas wolny od szkoły.

Następnego dnia Max znowu wydzwaniał do mnie z milion razy. W końcu wyłączyłam telefon bo Dominik powoli nie wierzył w moje kłamstwa. Tak bardzo się bałam że wszystko się może wydać. Ostatnio nawet powiedział mi że dla mnie urywa kontakt z Alicją skoro tak bardzo mi to przeszkadza. Mówił też że się z jednej strony cieszy że jestem taka zazdrosna bo wtedy widzi jak bardzo mi na nim zależy. Miał rację, jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałam jak jego. O Mateuszu już dawno zapomniałam i byłam pewna na tysiąc procent że już nic do niego nie czuję. Po południu bardzo dużo pisałam z ludźmi których poznałam w Londynie. Max też był ponieważ utworzyliśmy konferencję. Pisał do mnie cały czas również prywatnie poza konferencją że nie odbieram od niego telefonów i że on będzie dzwonił nadal. Zdenerwowałam się i powiedziałam że zmienię numer jak nadal będzie się tak zachowywał. On cały czas myśli że ja coś do niego poczułam na wakacjach, ale nie poczułam. A ten pocałunek nic nie znaczył i był zupełnym przypadkiem. Cały czas myślę tylko i wyłącznie o Dominiku. Jest najważniejszy na świecie. Wieczorem gdy już oboje leżeliśmy w łóżku, gdy moja głowa leżała swobodnie na ramieniu Dominika, gdy przyglądałam się uważnie jego twarzy zrozumiałam że chcę aby to on był moim mężem, że chcę spędzić z nim całe życie, że jest moim prywatnym ideałem i że nie chcę nikogo innego. Tak bardzo zaczęłam żałować że w ogóle dopuściłam do siebie Max'a i że miałam z nim dość dziwne stosunki. Gdy Dominik zasnął zaczęłam myśleć o tym co by się stało gdyby wszystko wyszło na jaw. Przecież ja tak na prawdę nic nie zrobiłam. Jutro wieczorem wracają do domu rodzice. Będę musiała posprzątać cały dom i pożegnać się ze spaniem z Dominikiem. A tak bardzo to lubię. Leżenie przy nim jest porównywalne do leżenia na chmurach. Jest idealnie ... Nigdy nie byłam bardziej szczęśliwa, ale boję się że to wszystko się skończy bo zawsze tak jest... Telefon. Znowu to samo, znowu Max.


- Czy ty nie możesz choć jeden dzień nie dzwonić i dać mi spokój? - zapytałam wściekła wchodząc do łazienki.
- Nie mogę, rozumiesz? Bo minęły dwa dni a ja już umieram z tęsknoty za Tobą. Nigdy się tak nie czułem, nie umiem tego opisać. Widzę tylko Ciebie wszędzie. Czuję tak jakbyś była moim ideałem, jakby nie było żadnej innej lepszej dziewczyny niż ty. Wiesz?
- Nie wiem co mam powiedzieć. Nie mogę nic zrobić bo kocham Dominika rozumiesz? Najgorsze jest to że wiem co czujesz, bo ja miałam tak samo, że ktoś mnie nie chciał a ja tak bardzo go kochałam ... - rozpłakałam się.
- Nie płacz, bo jesteś zbyt piękna żeby płakać - szepnął.
- Po prostu słyszę jaki nieszczęśliwy jesteś, a ja nie mogę tego zmienić. Nie mogę zmienić tego co czuję. Chcę być z Dominikem na zawsze więc nie czekaj na mnie, to nie ma sensu proszę. Jest tyle dziewczyn na świecie, zobaczysz jeszcze się zakochasz obiecuję.
- Nie chcę żadnej innej. Nie rozumiesz tego nadal. Chcę spędzać z Tobą każdą sekundę, oddychać Twoim powietrzem i dzwonić do Ciebie nocami.
- Proszę Cię! Muszę iść spać. Nie mogę obudzić Dominika.
- Śpisz z nim ?! Boże ile ja bym dał żeby zasnąć obok Ciebie.
- Śpię bo nie ma rodziców w domu. Kocham go.
- Przyjadę do Polski, żeby Cię zobaczyć obiecuję. - powiedział po czym się rozłączył.

Wychodząc z łazienki uderzyłam w coś mocno drzwiami. DOMINIK!
-Czemu nie śpisz? - zapytałam przestraszona.
-Idę do toalety. A ty z kim rozmawiasz po nocach ? - zapytał zdziwiony.
-Z nikim nie rozmawiałam - powiedziałam zerkając na telefon który trzymałam w dłoni.
-Czemu mnie okłamujesz? Przecież słyszałem twój głos, a poza tym ty nigdy nie bierzesz telefonu do łazienki bo uważasz to za ogromną głupotę! Ufam Ci ale twoje zachowanie odkąd wróciłaś z Londynu jest... dziwne. Zachowujesz się tak jakbyś miała coś do ukrycia. Nie wiem czy boisz się mi coś powiedzieć czy o co chodzi? Chcę żebyś zawsze była ze mną szczera.
- Nic się nie dzieje. Rozmawiałam z chłopakiem którego poznałam w Londynie. Cały czas mi mówi jak bardzo za mną tęskni! Mam tego dość! - powiedziałam wkurzona.
- Ale jesteś tylko moja. Tak bardzo Cię kocham skarbie - powiedział po czym mocno przyciągnął mnie do siebie i nasze wargi się złączyły. Całował mnie powoli i z ogromnym uczuciem, uwielbiałam to.

Gdy wszedł już do łazienki wyłączyłam telefon i zasnęłam w pustym łóżku. Po jakimś czasie czułam jak Dominik przytula mnie mocno do siebie. Największe szczęście w moim życiu to on...




Na wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem odpowiedziałam.
Przepraszam za długą nieobecność. 
Dziękuję że jesteście! ♥

Dziękuję również za prawie 9000 wyświetleń ! <3 p="">
Czekoladova.

2 komentarze:

  1. zajee ^^..
    Czekam na kolejny rozdział...
    Kiedyś szło Ci to szybciej .. :)
    / DAGA <3

    OdpowiedzUsuń