sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział 55

Został tydzień wakacji a ja wcale nie czuję się wypoczęta. Ostatnio nie umiem sobie znaleźć miejsca, nie wiem co zrobić ze sobą, cały czas myślę tylko o tym że kogoś ranię a nie chcę tego. A Alicja? Czuje to samo co Max. Dlaczego to wszystko musi  być takie skomplikowane? Gdy się obudziłam Dominik był w trakcie sprzątania pokoju. Uśmiechnął się do mnie gdy zobaczył że właśnie wstaję z łóżka i  poszedł do kuchni. Ja natomiast ubrałam się szybko i również zaczęłam powoli sprzątać dom bo zostało mało czasu do powrotu rodziców. Później zjadłam śniadanie przygotowane przez Dominika. Było już mało czasu do rozpoczęcia roku szkolnego więc poszliśmy później na zakupy szkolne. Potem Dominik musiał się spakować i wrócić do domu. Ciężko było mi pozwolić mu wyjść i spać samemu. Już powoli się do tego przezwyczajałam. Już się od niego uzależniłam. Gdy już staliśmy przed domem na schodach Dominik przytulił mnie mocno, stanęłam na palcach i pocałowałam go mocno w usta. ,, Cudownie jest patrzeć na Ciebie jak śpisz" - wyszeptał po czym pocałował mnie jeszcze raz lekko schylając się tak abym całując go mogła stać na całych stopach. A później poszedł już do domu. Trochę dziwnie mi będzie nie spędzać z nim całych dni... Tak pusto. Weszłam do domu i włączyłam telefon - pięć nieodebranych połączeń od Max'a. Gdy próbowałam oddzwonić to nie odbierał więc odpuściłam sobie. Dwie godziny później przyjechali rodzice i brat. Maciek zaraz po rozpakowaniu i przebraniu się wyparował do Eweliny. Mama upiekła ciasto, i w ogóle była fajna atmosfera. Tata trochę jeszcze był na mnie obrażony że zdecydowałam się wracać wcześniej z Londynu. Ale po jakimś czasie mu przeszło. Wieczorem oglądałam filmy z rodzicami przy czym również trochę mi opowiadali o pozostałych dniach wakacji. Widziałam po nich że byli bardzo szczęśliwi. Mama poinformowała mnie że jutro mam odebrać pocztę ponieważ zamówiła dla mnie książki do szkoły przez internet. Później poszłam do łóżka po czym zadzwonił Dominik. Porozmawialiśmy trochę, powiedział mi dobranoc i zasnęłam.


Obudził mnie głośny dzwonek do drzwi. Dwunasta a ja śpię. Szybko założyłam szlafrok i zbiegłam na dół po schodach. Otworzyłam drzwi- listonosz.
- Dzień Dobry! Mam dla Pani paczkę i list - powiedział po czym dał mi coś do podpisania.
- Dziękuję bardzo - odpowiedziałam biorąc z jego rąk dość duże kartonowe pudło które okazało się bardzo ciężkie i list który był w miętowej kopercie wypisany czarnym długopisem. Byłam tak zafascynowana paczką że nawet nie spojrzałam na list. Zaczęłam oglądać książki od wszystkich przedmiotów po kolei i już zaczynałam się bać gdy widziałam niektóre tematy z matematyki i fizyki. Grubość książki od historii również mnie przeraziła. Około czternastej gdy mama wróciła z pracy ja leżałam na łóżku i słuchałam muzyki. W pewnej chwili mama weszła do pokoju i zaczęła coś do mnie mówić więc zdjęłam słuchawki.
- Ania, co to jest za list? - zapytała zdziwiona trzymając w ręku tajemniczą miętową kopertę.
- Zapomniałam, przyszedł razem z paczką - uśmiechnęłam się i już miałam zamiar ponownie założyć słuchawki.
- Ale on jest do Ciebie - powiedziała zerkając na list.
- Od kogo ?! - zapytałam zdziwiona.
- Sama nie wiem, nadawca się nie podpisał. Ale przeczytaj, może to coś ważnego - powiedziała po czym położyła list na komodzie i wyszła. Od razu wzięłam kopertę i zaczęłam czytać.


Droga Aniu,
Piszę do Ciebie list ponieważ to ostatnie co mogę zrobić. Dzwoniłem do Ciebie ale gdy nie odbierałaś zrozumiałem że nie potrzebujesz mnie w swoim życiu, że nie jestem Ci potrzebny. Usunąłem twój numer ale znałem go na pamięć i widziałem jak dzwoniłaś. Zdenerwowałem się i złamałem swoją kartę sim na pół tak żebyś już nie mogła do mnie dzwonić. Mam problemy z internetem więc przez żadne komunikatory się z Tobą nie skontaktuję. Może to i dobrze? Teraz zdałem sobie sprawę z tego, że ty masz już ułożone życie a ja próbuję Ci je zepsuć. Przepraszam. Będę trzymał się od Ciebie z daleka ponieważ chcę żebyś była szczęśliwa a ze mną nie będziesz, bo mnie nie kochasz. Szkoda że ja jednak to czuję tak mocno że nie mogę normalnie funkcjonować. ,, Poza Tobą nic, nie mogę jeść, nie mogę pić ". Jestem tak bardzo zdołowany że nic nie mogę z tym zrobić i będę smutny przez całe życie. Chciałbym tego uniknąć dlatego postaram się całkowicie zerwać kontakt z Tobą. Życzę ci szczęścia, żebyś była zawsze radosna i się mną nie przejmowała bo nie masz czym... Ja sobie poradzę bo w końcu jestem facetem, prawda? Codziennie tylko wspominam chwile spędzone z Tobą, myślę o naszym pocałunku bo był to najlepszy pocałunek w moim życiu, myślę o tym jak tańczyliśmy przy smutnych piosenkach. Większość znałaś na pamięć, chciałem żebyś już nigdy nie była smutna. Pamiętam każde nasze spotkanie, każdy twój ruch. Za każdym razem jak Cię przytulałem czułem się najlepiej na świecie. Kocham Cię, ale lepiej będzie jak zniknę.

Max



No to jest drugi grudniowy rozdział ♥ 
Pozdrawiam :*
Czekoladova ; 3

3 komentarze:

  1. Rewelacja! Cieszę się, że wróciłaś!
    Pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy kolejny rozdział ?
    dlaczego nie napisałaś nic w kolejną rocznicę ?

    OdpowiedzUsuń
  3. W zasadzie to się przyznaję że zapomniałam o 2 rocznicy :c Chyba przez natłok obowiązków, szkołę i ostatnie wydarzania w moim życiu. Kompletnie nie umiem znaleźć czasu na nic :(

    OdpowiedzUsuń