- Karolina ? Co tak wcześnie ? - zaśmiałam się.
- Dostałam się do liceum ! Muszę dzisiaj lecieć zanieść papiery. Błagam Cię, chodź ze mną.
- No dobrze, o której ? - uśmiechnęłam się.
- 12 ? - zapytała.
- To już za dwie godziny, okej. Do zobaczenia.
- Cześć ! - powiedziała zadowolona.
A ja ? Nie wiem w końcu co z moją szkołą. Podobno się dostałam i zaniosłam papiery, ale mam wątpliwości. A może lepiej zmienić szkołę i iść z przyjaciółmi ? Szybkim krokiem poszłam do toalety, spięłam włosy w warkocz i zrobiłam lekki makijaż.Następnie ubrałam cienką bluzę i rurki. Później ktoś zadzwonił do drzwi.
- Dominik ? - zapytałam, po czym przerwał mi buziakiem.
- No ja, a co ? - zaśmiał się wchodząc do domu.
Usadowił się na kanapie w salonie, włączył jakiś horror na DVD, a potem rozpakował torbę w której miał mnóstwo jedzenia. Między innymi tosty, słodycze, owoce, koktajle itd.
- Wariat ! - stwierdziłam.
- Oj tam, lepiej się przytul - zaśmiał się.
Leżeliśmy na sofie i oglądaliśmy. Byłam taka głodna, że zjadłam wszystkie tosty. Oczywiście dzieliłam się nimi z Dominikiem. Czas przy nim tak szybko płynął. Film trwał tylko 80 minut więc był czas na inne rzeczy. Po wyłączeniu leżeliśmy na sofie przykryci kocem. Lubiłam to. Dominik delikatnie całował mnie po szyi i zjeżdżał coraz niżej kusząc mnie na coś więcej. Wskoczyłam na niego jednym ruchem i pocałowałam jeszcze mocniej. Chciał tego. Powoli zaczynał mnie rozbierać po czym ktoś zapukał do drzwi.

- Zapomniałam ! Karolina ! - powiedziałam.
Pobiegłam szybko i otworzyłam jej drzwi. Powitała mnie uśmiechem i usiadła w przedpokoju na fotelu.
- No kochanie, nie złość się. - powiedziałam.
- Nigdy nam nie wychodzi. Zawsze coś przeszkadza. - wkurzył się i skierował się ku wyjściu.
- No faktycznie, jest o co się obrażać ! - krzyknęłam.
- Nie obraziłem się - pocałował mnie w czoło i przywitał się z Karoliną. Potem wyszedł.
Ubrałam pośpiesznie trampki i wyszłyśmy. Rozmawiałyśmy głównie o tym jaką szkołę wybrać ? Gdy doszłyśmy jakiś pan oprowadził nas po szkole, i wydała się ona bardzo fajna. Karolina bez wahania złożyła papiery, a ja żałowałam że nie umieściłam jej na pierwszym miejscu. Nagle wszystko się odmieniło. Przeprosiłam Karolinę i wsiadłam do autobusu. Jechałam godzinę po czym weszłam do mojego technikum i zaczęłam się wykłócać o to, że zmieniłam zdanie co do szkoły.
- Ale mnie to nie interesuje ! Nie dość, że Cię przyjęliśmy, to jeszcze ci źle - powiedziała wkurzona nauczycielka.
- Trudno, żebyście mnie nie przyjęli. Miałam dwa razy więcej punktów niż wymagaliście - krzyknęłam po czym wzięłam teczkę ze swoim świadectwem i wynikiem egzaminu.
Znowu wsiadłam w autobus i pojechałam do liceum. Uświadomiłam sobie, że chyba by mnie szlak trafił jakbym miała każdego dnia tak jeździć w tą i z powrotem.
- Dzień dobry ! To znowu ja. Mam pytanie: czy nie znalazło by się wolne miejsce dla mnie na biol-chem ?
- Pokaż świadectwo i wyniki - powiedział pan dyrektor.
Podałam mu teczkę, a on czytając uśmiechał się.
- Świadectwo z paskiem, dużo punktów, laureatka. Jesteś u nas ! - krzyknął.
Ucieszyłam się. Poszłam do parku i od razu zadzwoniłam do Karoliny, po czym wszystko jej opowiedziałam. Była w szoku, nie wiedziała o co chodzi. Miałyśmy być razem w klasie ! Skakała z radości. Potem siedziałam jeszcze chwilkę i znowu zobaczyłam Dominika. Nie był sam. Był z Alicją. Zrobiło mi się gorąco i duszno jednocześnie. Ta dziewczyna miała coś w sobie. Coś co sprawiało że byłam zazdrosna. Ale przecież nie powiem Dominikowi że ma zakaz spotykania się z nią, bo to jego przyjaciółka, poza tym to by było głupie. To tak, jakby on zabronił mi spotykać się z Pawłem. Bez sensu. Tak zawzięcie o czymś dyskutowali, że nawet mnie nie zauważyli. W pewnym momencie zatrzymali się na środku chodnika. Nie słyszałam o czym mówią i nie widziałam wszystkiego dokładnie bo siedziałam daleko. Dziewczyna złapała go za rękę spojrzała Dominikowi w oczy i coś powiedziała. Powoli ruszała swoimi wąskimi, idealnie różowymi ustami, tak jakby to co mówi było niezmiernie ważne. To, że trzymała go za rękę już wywoływało u mnie zazdrość. Siedziałam nieruchomo na ławce i patrzałam, co wydarzy się za chwilę. Alicja przestała mówić, usta Dominika wygięły się w podkowę, a potem puścił jej rękę. Ta zaś, przytuliła go. Gotowało się we mnie. Stali tak przez chwilę. Dominik powiedział do niej kilka słów i odszedł. A ona stała jakby ją zatkało. Nawet go nie goniła czuła się przegrana. Gdy Dominik zniknął za drzewami, Alicja usiadła na ławce i zaczęła tak płakać, że jej czarny tusz został rozmazany i przeniesiony na policzki. Wstałam i szybkim krokiem zmierzałam w stronę swojego domu. Postanowiłam, że nie powiem Dominikowi o tym co widziałam. Jeśli to coś ważnego, to powinien mi o tym powiedzieć. Ciekawe czy tak właśnie zrobi.
Weszłam do domu, mama siedziała przy komputerze a tata oglądał jakiś mecz. Potem z góry po schodach zeszła Ewelina i Maciek. Rzucili ` cześć ` i wyszli z domu. Pobiegłam do pokoju i czytałam. Dużo czytałam. Mój telefon milczał. Tylko Karolina co jakiś czas wysyłała SMS-y na temat szkoły które wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Zobaczyłam mój pamiętnik i postanowiłam coś napisać.
*

Drogi Pamiętniku.
Zagubiłam się. Jestem wściekła. Jestem zła. Jestem zazdrosna. Zmieniłam plany na przyszłość. Mam mętlik w głowie. Dominik spotyka się ze swoją przyjaciółką i nic mi o tym nie wspomina. A dzisiaj od 12 się nie odzywa. Nie byłabym zazdrosna gdyby ona nie była ładniejsza niż ja. Ale to moje zdanie. Ona ma idealnie prosty nos i kręcone czarne gęste i długie włosy. Ma gładką twarz i ciemne, prawie czarne oczy. I lubi matematykę jak mój kochany Dominik. I chyba chce mi go zabrać. I chyba się boję ...
Zagubiłam się. Jestem wściekła. Jestem zła. Jestem zazdrosna. Zmieniłam plany na przyszłość. Mam mętlik w głowie. Dominik spotyka się ze swoją przyjaciółką i nic mi o tym nie wspomina. A dzisiaj od 12 się nie odzywa. Nie byłabym zazdrosna gdyby ona nie była ładniejsza niż ja. Ale to moje zdanie. Ona ma idealnie prosty nos i kręcone czarne gęste i długie włosy. Ma gładką twarz i ciemne, prawie czarne oczy. I lubi matematykę jak mój kochany Dominik. I chyba chce mi go zabrać. I chyba się boję ...
*
Następnego dnia, gdy zobaczyłam że na wyświetlaczu telefonu nie ma napisu ' Nowa wiadomość od Dominik :* ' rozpłakałam się okropnie. Coś we mnie pękło i zrobiło mi się smutno. Mijały godziny a ja leżałam jak głupia w łóżku i wpatrywałam się w ekran telefonu. Była 12.30 sobota. Gdy postanowiłam być twarda, wstałam i ubrałam się w pierwsze lepsze ciuchy. Nie zależało mi żeby dobrze wyglądać. Nawet makijażu nie robiłam. Zeszłam na dół i samotnie jadłam śniadanie. Później dosiadła się do mnie cała rodzina.
- Coś się stało? - zapytałam niepewnie.
- Tak - zaczęła mama. Przepraszamy, że tak późno Ci o tym mówimy,ale wcześniej nie było okazji. Wczoraj okazało się że ja i tata dostaliśmy urlop. A że jest już Sierpień, to postanowiliśmy że jedziemy na wakacje. Dzisiaj i jutro masz czas na spakowanie się i dokupienie sobie potrzebnych rzeczy. W poniedziałek wylatujemy.
Otworzyłam szeroko usta ze zdziwienia.
- Ale jak to wylatujemy? Gdzie? Na ile? - zaczęłam pytać zaniepokojona.
- Lecimy całą rodziną do Londynu. Mam 4 bilety i 3 łózka w pokoju więc nie możesz zabrać Dominika a ty Maciek, nie możesz zabrać Eweliny. Przykro mi. Zatrzymamy się w hotelu na dwa tygodnie. Pięć gwiazdek i pokój jest podzielony na dwie części nie licząc łazienki. Razem z mamą rozważaliśmy opcję wyprowadzenia się na stałe. Tam jest lepsza praca, ale na razie sobie to odpuścimy. Bo idziesz do szkoły średniej i nie chcemy mieszać ci w życiu. - zakończył tata.
- Na razie? Chyba żartujecie! I tylko ze względu na moją Szkołę zmieniliście zdanie?! A pomyśleliście o tym, że tu jest Dominik którego kocham? I moi przyjaciele? - podniosłam głos. - A Maciek? On też ma tu dziewczynę przyjaciół i studia chce zacząć!
- Maciek jest pełnoletni. On mógłby zostać w Polsce - powiedział mama.
- Na wakacje z chęcią pojadę. Ale nie ma mowy o żadnej przeprowadzce! Ani teraz ani nigdy. Maciek zostać. Ciekawe. Bez rodziny! Jesteście okropni. A ja, zmieniłam zdanie. Idę do liceum! Wychodzę. - powiedziałam i skierowałam się w stronę wyjścia.
- Co jeszcze zmieniłaś w swoim życiu? Wróć tu natychmiast! - krzyknęła matka.
Ale ja, mimo to wyszłam. Pomyślałam sobie tylko nad pytaniem mamy. W sumie to wiele zmieniłam w swoim życiu. Jestem w stałym związku, zakończyłam przeszłość, zaraz wychodzę z gimnazjum i idę do szkoły średniej. Potem tylko studia, praca i zacznie się życie. Jak mama mogła w ogóle myśleć że zechcę się wyprowadzić? Nie mogę w to uwierzyć. Jest mi smutno. Już prawie piętnasta a Dominik dalej nie pisze. Błądziłam bez celu wpatrując się w ziemię. Myślałam o wszystkim. O całym moim życiu.
- Zwariowałaś? - usłyszałam jego lekki głos.
- Jestem pod twoim domem, wychodź natychmiast. A może to ty zwariowałeś? - podniosłam głos.
Po chwili wyszedł na dwór bez koszulki w krótkich granatowo czarnych spodenkach i usiadł na schodach nie mówiąc ani słowa.
- Dzisiaj już niedziela, więc pomyślałam że może chciałbyś pobyć dzisiaj ze mną trochę, porozmawiać trochę, przytulić się. Ale ty masz mnie gdzieś. Nawet nie dzwonisz ale z Alicją się spotykać to nie zapominasz oczywiście. Jutro lecę z rodziną do Londynu - przełknęłam ślinę gdy łzy zaczęły opuszczać moje oczy - na dwa tygodnie. Spojrzał na mnie, i nadal milczał. Odwróciłam się i pobiegłam do domu. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam głośno płakać.
Rano, gdy rodzice wyjęli już walizki z szafy i zaczęli się pakować mama powiedziała że był jakiś chłopak do mnie, ale powiedziała że śpię. Po opisie rozpoznałam że to Paweł. Mama wręczyła mi walizkę, więc poszłam do pokoju, położyłam ją na łóżku i zaczęłam pakować. Wzięłam mnóstwo ubrań, kosmetyków, książek, mp4, pamiętnik, jakieś magazyny modowe , laptopa, ładowarki i oczywiście aparat. Gdy byłam już spakowana, wyszłam na dwór i poszłam do Pawła. Rozmawialiśmy kilka godzin, wyżaliłam mu się. Pożegnaliśmy się a potem byłam na spacerze z Karoliną. Opowiedziałam jej o wszystkim. Było jej smutno, że wyjeżdżam. Zostawiłam u niej psa, żeby się nim opiekowała, gdy mnie nie będzie. I klucze od domu. Wracając do domu głośno słuchałam muzyki. Ktoś złapał mnie za ramie. Ze strachu słuchawki wypadły mi z uszu.- Szukam Cię od kilku godzin - powiedział Dominik dysząc ze zmęczenia.
- Byłam się pożegnać z osobami dla których jestem ważna.
- Skarbie, jesteś dla mnie najważniejsza - powiedział powoli.
- Ale mimo to, wolałeś spotykać się z Alicją? Super. Może w ogóle mnie zostaw i idź do niej. Droga wolna.
- Nie kocham jej. Ale ona mnie kocha ... - jego głos zadrżał.
Otworzyłam szeroko usta ze zdziwienia.
- Ale jak to wylatujemy? Gdzie? Na ile? - zaczęłam pytać zaniepokojona.
- Lecimy całą rodziną do Londynu. Mam 4 bilety i 3 łózka w pokoju więc nie możesz zabrać Dominika a ty Maciek, nie możesz zabrać Eweliny. Przykro mi. Zatrzymamy się w hotelu na dwa tygodnie. Pięć gwiazdek i pokój jest podzielony na dwie części nie licząc łazienki. Razem z mamą rozważaliśmy opcję wyprowadzenia się na stałe. Tam jest lepsza praca, ale na razie sobie to odpuścimy. Bo idziesz do szkoły średniej i nie chcemy mieszać ci w życiu. - zakończył tata.
- Na razie? Chyba żartujecie! I tylko ze względu na moją Szkołę zmieniliście zdanie?! A pomyśleliście o tym, że tu jest Dominik którego kocham? I moi przyjaciele? - podniosłam głos. - A Maciek? On też ma tu dziewczynę przyjaciół i studia chce zacząć!
- Maciek jest pełnoletni. On mógłby zostać w Polsce - powiedział mama.
- Na wakacje z chęcią pojadę. Ale nie ma mowy o żadnej przeprowadzce! Ani teraz ani nigdy. Maciek zostać. Ciekawe. Bez rodziny! Jesteście okropni. A ja, zmieniłam zdanie. Idę do liceum! Wychodzę. - powiedziałam i skierowałam się w stronę wyjścia.
- Co jeszcze zmieniłaś w swoim życiu? Wróć tu natychmiast! - krzyknęła matka.
Ale ja, mimo to wyszłam. Pomyślałam sobie tylko nad pytaniem mamy. W sumie to wiele zmieniłam w swoim życiu. Jestem w stałym związku, zakończyłam przeszłość, zaraz wychodzę z gimnazjum i idę do szkoły średniej. Potem tylko studia, praca i zacznie się życie. Jak mama mogła w ogóle myśleć że zechcę się wyprowadzić? Nie mogę w to uwierzyć. Jest mi smutno. Już prawie piętnasta a Dominik dalej nie pisze. Błądziłam bez celu wpatrując się w ziemię. Myślałam o wszystkim. O całym moim życiu.

*
Wieczorem, gdy już wszyscy spali nie wytrzymałam. Wyszłam cichutko z łóżka założyłam dużą czarną bluzę z kapturem, rurki i adidasy. Nawet nie robiłam makijażu, a włosy były poplątane. Cicho zeszłam ma dół, przekręciłam zamek w drzwiach i wyszłam. Była już prawie pierwsza w nocy. Poszłam pod dom Dominika, a potem wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do niego. Zanim.odebrał minęło sporo czasu.- Zwariowałaś? - usłyszałam jego lekki głos.
- Jestem pod twoim domem, wychodź natychmiast. A może to ty zwariowałeś? - podniosłam głos.
Po chwili wyszedł na dwór bez koszulki w krótkich granatowo czarnych spodenkach i usiadł na schodach nie mówiąc ani słowa.
- Dzisiaj już niedziela, więc pomyślałam że może chciałbyś pobyć dzisiaj ze mną trochę, porozmawiać trochę, przytulić się. Ale ty masz mnie gdzieś. Nawet nie dzwonisz ale z Alicją się spotykać to nie zapominasz oczywiście. Jutro lecę z rodziną do Londynu - przełknęłam ślinę gdy łzy zaczęły opuszczać moje oczy - na dwa tygodnie. Spojrzał na mnie, i nadal milczał. Odwróciłam się i pobiegłam do domu. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam głośno płakać.
Rano, gdy rodzice wyjęli już walizki z szafy i zaczęli się pakować mama powiedziała że był jakiś chłopak do mnie, ale powiedziała że śpię. Po opisie rozpoznałam że to Paweł. Mama wręczyła mi walizkę, więc poszłam do pokoju, położyłam ją na łóżku i zaczęłam pakować. Wzięłam mnóstwo ubrań, kosmetyków, książek, mp4, pamiętnik, jakieś magazyny modowe , laptopa, ładowarki i oczywiście aparat. Gdy byłam już spakowana, wyszłam na dwór i poszłam do Pawła. Rozmawialiśmy kilka godzin, wyżaliłam mu się. Pożegnaliśmy się a potem byłam na spacerze z Karoliną. Opowiedziałam jej o wszystkim. Było jej smutno, że wyjeżdżam. Zostawiłam u niej psa, żeby się nim opiekowała, gdy mnie nie będzie. I klucze od domu. Wracając do domu głośno słuchałam muzyki. Ktoś złapał mnie za ramie. Ze strachu słuchawki wypadły mi z uszu.- Szukam Cię od kilku godzin - powiedział Dominik dysząc ze zmęczenia.
- Byłam się pożegnać z osobami dla których jestem ważna.
- Skarbie, jesteś dla mnie najważniejsza - powiedział powoli.
- Ale mimo to, wolałeś spotykać się z Alicją? Super. Może w ogóle mnie zostaw i idź do niej. Droga wolna.
- Nie kocham jej. Ale ona mnie kocha ... - jego głos zadrżał.

Kochani !
Przepraszam że tak długo mnie nie było, miałam egzaminy gimnazjalne i bierzmowanie.
Teraz napisałam dla was dłuższy rozdział. Uprzedzam że w następnych rozdziałach nie będę opisywać dnia po dniu z jej wyjazdu. Raczej opiszę wszystko w jednym rozdziale. Miałam straszne problemy z tym rozdziałem, i przez jakiś czas też nie miałam dostępu do internetu więc pisałam na tablecie. Miałam kłopot żeby potem przenieść to z tableta na komputer, ale dałam radę. Pisałam ten rodział 3 dni, wtedy kiedy miałam wenę. Mi się podoba, mam nadzieję że wam też ;3
Pozdrawiam i dzięki za prawie 7300 wyświetleń i za to że jesteście ze mną już 50 ROZDZIAŁÓW ! ♥
Czekoladova ♥
rozdział genialny :)
OdpowiedzUsuńrozumiem brak czasu ;]
Dziękuję bardzo :)
Usuń